Najwyższy czas! Czyli moja wyprawka do szpitala

W czwartek byłam na wizycie u innego ginekologa. Poczułam ulgę.. Co prawda faktycznie wymiary kości udowej były trochę mniejsze od reszty,ale jak mi powiedziała Pani Doktor nie wszyscy muszą mieć w przyszłości po 190 cm wzrostu. Według niej dziecko wygląda na zdrowe więc kamień spadł mi z serca. Zrobiła mi przy okazji KTG,które też ładnie wyszło. Mały bardzo się na nim ruszał ;-) Mam jeszcze przyjechać do niej w poniedziałek rano na dodatkowe KTG.

Myślałam że M. przyjedzie jutro i będzie mi towarzyszył w poniedziałek rano na badaniu.. Niestety dowiedziałam się że dopiero w poniedziałek przyjedzie.. Opóźnia swój powrót jak może,aż mi przykro no ale cóż.. Dobrze że w ogóle wraca.

Wracając jednak do tematu mojego postu ;)

Więc krótka notka o mojej wyprawce do szpitala. Trochę mi tego wyszło ale musiałam się odpowiednio przygotować.

Lista rzeczy które zapakowałam do torby dla siebie:

  • podkłady poporodowe (Bella mamma)
  • podkłady poporodowe na łóżko (Seni)
  • majtki poporodowe wielorazowe (4 szt. – różne firmy/nie znalazłam jednorazowych)
  • ręcznik papierowy
  • nawilżone chusteczki odświeżające
  • papier toaletowy nawilżany (sprawdzi się przy problemach z hemoroidami)
  • chusteczki do demakijażu
  • 2 ręczniki (kąpielowy i mniejszy)
  • wkładki laktacyjne (Ja kupiłam z firmy Canpol,skusiła mnie cena i dość duże opakowanie jednak myślę że się nie sprawdzą są napakowane watą,lepsze by były z wkładem żelo-podobnym)
  • kapcie i klapki pod prysznic
  • 2 koszule rozpinane do karmienia i jedna do porodu (u mnie w szpitalu nie dają)
  • cieńszy szlafrok
  • skarpetki
  • biustonosz do karmienia (kupiłam sobie najzwyklejsze w dwóch kolorach,bez fiszbin – mam mały biust)
  • mały ręczniczek (może mi się przydać do porodu)
  • mała woda mineralna z dzióbkiem
  • szczotka do włosów
  • kosmetyczka (szare mydło w kostce,hipoalergiczny żel pod prysznic biały jeleń,maszynka jednorazowa do golenia,pasta i szczoteczka do zębów,antyperspirant,mały szampon do włosów,krem do twarzy,korektor pod oczy,lekki podkład cc)
  • Rosalgin 2 saszetki (coś podobnego do Tantum Rosa)
  • 2 gumki do włosów

SAMSUNG

Muszę jeszcze dopakować:

  • dużą butelkę wody mineralnej
  • ładowarkę do telefonu
  • landrynki,tic-taki (dla odświeżenia oddechu)
  • maść do brodawek sutkowych (zamówiłam sobie z Ziajki)
  • kartę ciąży + badania

halina105

Jeśli chodzi o mnie to wszystko,myślę że to co upchnęłam w zupełności mi wystarczy(jeśli wizyta w szpitalu się nie przedłuży). Postaram się dorzucić jeszcze wpis,o tym co zapakowałam dla mojego maluszka ;-)

 A to moja dzisiejsza pyszna,lekka i zdrowa kolacja. Polecam ;-)

SAMSUNG

Malinki + granola domowej roboty + jogurt naturalny + porzeczka czerwona + banan = Pycha!! ;-)

Koszmarna wizyta u lekarza…

Ostatnio bardzo mnie męczą te upalne dni!Nigdzie nie można się ruszyć bo za gorąco, i momentalnie się ze mnie leje.. Dlatego skazana jestem na przebywanie w domu z moim ostatnim ulubieńcem jakim stał się wiatraczek ;-) Dopiero przed chwilką pozwoliłam sobie na mały luksus – uchylenie okna,i od razu czuję się lepiej.. Do pokoju wlało się przyjemne lekko schłodzone po małym deszczu powietrze. Do tego szklanka wody z plasterkiem cytryny i można pisać ;-)

woda_z_cytryna3

Nasza bryka: Camarelo Carera 3w1 ;-)

Wózek przyszedł nam w zeszłym tygodniu.Zupełnie nie spodziewałam się tak szybkiej dostawy! Tym bardziej, biorąc pod uwagę lokalizację sklepu internetowego, w którym to składałyśmy z mamą zamówienie (drugi koniec Polski). Karton w którym był zapakowany wózek był ogromniasty! Z tego również to powodu Pan z DPD który nam go dostarczył nie wniósł  go na trzecie piętro.. Dlatego rozpakowałyśmy go we dwie na dole, no i moja mama wnosiła go partiami na górę.. Strasznie było mi jej szkoda, bo biedna musiała się nieźle nagimnastykować z mojej winy.. A akurat jak na złość żaden życzliwy sąsiad nie wychylił nawet nosa zza drzwi. Proponowałam jej pomoc, no ale jakiej odpowiedzi mogłam się spodziewać w trzecim trymestrze ciąży?

Free Delivery

Wózek okazał się troszkę inny niż jak na zdjęciach,a mianowicie gondolka w rzeczywistości była pokryta materiałem ecrue,a nie eko skórą jak mi się wydawało. Kropki na czerwonym daszku okazały się srebrne a nie białe. No i jeszcze sprawa torby zawieszanej na rączkę od wózka – uchwyty jak dla mnie wykonane z kiepskiego i zbyt jasnego materiału, więc będę musiała pomyśleć co zrobić by się szybko nie brudziły. Poza tymi drobnymi detalami wszystko jest jak najbardziej ok ;) Pozytywnie zaskoczyły mnie koła wózka – wyglądają na bardzo porządne ,no i są dość duże,w sam raz na nasze warunki terenowe! W skład zestawu wchodziła również moskitiera, folia przeciwdeszczowa, czerwony polarowy śpiworek na zimę oraz parasolka przeciwsłoneczna. Cały zestaw (gondolka,spacerówka + fotelik) z ubezpieczeniem przesyłki kosztował 1439 zł. Myślę że cenowo dość przyzwoicie. Gdybyśmy mieli kupować wózek to z pewnością mieścił by się w dużo niższym przedziale cenowym.. No ale z racji tego że moja mama chciała zrobić prezent dla swojego pierwszego wnuczka i zaszalała,to mamy ekstra super wypasioną brykę taką jaką chciałam! Bardzo się z tego cieszę ;-) Recenzję napiszę, ale oczywiście później jak już zaczniemy się nim po mieście wozić ;-)

Na zdjęciu sama gondolka bez stelażu + fotelik samochodowy

page

W zeszłym tygodniu miałam również wizytę u mojego super lekarza. Niestety nie zmieniłam o nim zdania na lepsze.. Wręcz przeciwnie,daleka jestem od sympatii do niego.. Poddenerwował mnie,i to konkretnie. Powiedział że ogólny wzrost dziecka jest za niski jak na 37 tydzień ciąży.. I że dla niego rozwój małego według USG można oszacować na 34 tydzień ciąży, co jest oczywiście niemożliwe. Wagę miał dobrą bo ok. 2800 g. Cudowny Pan Doktor powiedział mi również – cytuję „że tak to jest jak się zaczyna tak późno interesować ciążą..” ?! Jak On mógł mi coś takiego w ogóle powiedzieć! Ja się bardzo interesowałam swoją ciążą! Miałam wszystkie badania i wyniki,do których szanowny Pan Doktor nie chciał nawet zajrzeć!I to ma być lekarz??Przecież cała dokumentacja była sporządzona w języku medycznym, zrozumiałym dla każdego ginekologa-położnika. W czwartek idę do innego ginekologa na konsultację,przedstawię wyniki które mam z Holandii i poproszę o dokładne USG z pomiarami. Albo się uspokoję albo i nie,ale z pewnością dowiem się czegokolwiek, bo na moje pytania od tamtego usłyszałam jedynie „że już za późno na badania,zobaczymy się na KTG w 40 tygodniu ciąży”.

Mam nadzieję że z Filipkiem wszystko będzie dobrze, że jest zdrowy i prawidłowo się rozwija, bo strasznie się zmartwiłam.. ;( Całą ciążę przecież dbałam o siebie i maleństwo, rzuciłam palenie jak tylko dowiedziałam się o ciąży, zero alkoholu, zdrowo się odżywiałam (dużo warzyw i owoców),oraz piłam i dalej piję bardzo dużo wody. Starałam się nie przemęczać fizycznie, i jak mogłam unikałam sytuacji stresowych.. Aż do teraz,bo aż z tych nerwów gniecie mnie w klatce piersiowej… A niestety większość lekarzy jest w tej chwili na urlopach,no i pragnę dodać że u nas idąc prywatnie też trzeba wyznaczyć termin.. Dlatego muszę wytrzymać w miarę spokojnie do tego czwartku.

Jakby tego było mało to ostatnio u mnie strasznie kiepsko ze snem.. W nocy wstaję miliard razy do łazienki bo tak mnie pęcherz ciśnie ;( Dzisiaj pewnie też za wiele sobie nie pośpię..

M. nie przyjechał jak mi obiecał.. Czy będzie w ten weekend? Nie wiem..

Miłej nocy!

keep-calm-and-waiting-for-you-30

37 Tydzień – A Ja z głową w chmurach! ;-)

Ostatnio najchętniej wolny czas pozostały mi do porodu spędzam na świeżym powietrzu,a konkretnie na działeczce mojej mamy (zazwyczaj chodzimy tam dopiero wieczorkiem ze względu na wysokie temperatury). Dzisiejszy wieczór nie mógł wyglądać inaczej! Wybrałyśmy się na nią razem. Zawsze chodzimy razem,i zabieramy ze sobą naszego kochanego pieska.

Rozkoszowałam się ładną pogodą, czystym wieczornym niebem oraz koncertem świerszczy grających gdzieś zza krzaków.. Było mi tak dobrze! Czułam niesamowity wewnętrzny spokój.. Mój maluch też,dlatego przez cały ten czas wojował dzielnie w moim brzuszku. A Ja czułam się tak zwyczajnie szczęśliwa, i nawet problemy gdzieś się ulotniły.

Zawsze jak jestem na działce i oczywiście jest ciepło i sucho,to zdejmuję sobie sandałki i biegam po zielonej trawie na boso ;-) Dzisiaj też! Rewelacyjne uczucie,czuję się wtedy tak swobodnie i lekko (nawet ze sporym już brzuszkiem)! Polecam wszystkim ;) Zauważyłam ostatnio że takie wypady bardzo korzystnie na mnie wpływają, jestem po nich naładowana mega pozytywną energią!I ten spokój,w końcu ;-) Teraz mogę czekać cierpliwie na mojego maluszka,a już nie mogę się doczekać kiedy go poznam!

W środę jeszcze mam wizytę u lekarza ale generalnie wiem że czas zleci mi teraz bardzo szybko!No I w końcu M. wraca w przyszły weekend.. Bardzo się cieszę ale jednocześnie troszkę się boję.. Tak dawno się nie widzieliśmy. Stęskniłam się za nim.

Wrzucam pare zdjęć z dzisiejszego pleneru:

SAMSUNG

SAMSUNGPrzedstawiam moją Sarunię ;-)

SAMSUNG

P.S. Dobrej nocy tym którzy jeszcze nie śpią ;-)

Nadrabiam zaległości + zakupy ;-)

Dość długo nie pisałam!Zaniedbałam swoje obowiązki ;-) Ale jakoś nie miałam siły by się do tego zabrać!Czasami trzeba dostać małego kopa ;-) Ostatnio zaczęłam się troszkę zamartwiać jak to wszystko będzie wyglądało po narodzinach maluszka,ile zostanę u mamy, jak poukłada mi się z M. który kompletnie przestał się o mnie troszczyć.. To zasmuca mnie strasznie, ponieważ nawet szczera rozmowa z mojej strony kończy się kompletnym brakiem zrozumienia z jego.Na pogorszenie naszych relacji wpływa również fakt iż dalej przebywa za granicą.. Kontakty są słabe,bez czułości i emocji.. Jest mi strasznie z tym źle, bo to nie powinno tak wyglądać!Wraca pod koniec lipca więc dosłownie na ostatnią chwilę.. No ale zobaczymy jak to będzie,bo na chwilę obecną jest bardzo źle. Ale dość o smętach ;) Bo w końcu każdy ma jakieś problemy!

W zeszły piątek miałam pierwszą wizytę u ginekologa w Polsce.Niestety stwierdzam że nic się na korzyść naszej opieki zdrowotnej nie zmieniło.Nie dość że na wizytę przy szpitalnym gabinecie czekałam miesiąc, to jeszcze lekarz który mnie badał był mało sympatyczny.Nie chciał nawet widzieć badań ani karty ciąży którą miałam prowadzoną w Holandii.Wszystkie badania łącznie z grupą krwi muszę powtórzyć jeszcze raz.Zrobił mi również badanie USG, ale nie powiedział kompletnie nic na jego temat(nie dał posłuchać serduszka maluszka,ani nie pokazał na monitorze jak się rozwija czy ile waży).Zdjęcia które wydrukował z tej aparatury gdzieś schował,i nawet nie pokazał,akurat tak się jeszcze złożyło że wszedł ordynator szpitala i mój lekarz musiał wyjść.Po chwili wpadła jakaś pielęgniarka i mnie wyprosiła z gabinetu,miałam zaczekać na korytarzu na Pana doktora.Jak już się zjawił to szybko powypełniał rubryczki w karcie, więc nim zdążyłam bąknąć „A” to powiedział mi że to wszystko z jego strony, i że mam się w recepcji umówić na kolejną wizytę.To by było tyle w temacie mojego Pana doktora i tej nieszczęsnej wizyty, następną mam 23 lipca,i podejrzewam że będzie już ostatnia ;-)

Do porodu zostały mi już niecałe 5 tygodni!Strasznie ten czas mi szybko leci!Przygotowuję się więc do niego najlepiej jak mogę,bo do szkoły rodzenia nie chodziłam,ale staram się czerpać jak najwięcej przydatnych informacji z internetu. Niestety nie zawsze mi to wychodzi, bo jak zdążyłam się już przekonać można przypadkowo trafić na opis porodu niczym z horroru!Do dziś mam gęsią skórkę na samą myśl o niektórych wpisach!Brrrr!Ale sama sobie jestem winna ;)

Brzuszek mam już naprawdę pokaźnych rozmiarów!Nie myślałam że tak przytyję!Serio!Jestem,a przynajmniej do niedawna byłam :P dość szczupłej budowy ciała. Niestety tłuszczyku przybyło mi wszędzie, tylko nie tam gdzie bym chciała najbardziej!Niestety moje piersi pozostały niewzruszone na cud natury jakim jest ciąża, za to skorzystały na tym boczki, pupa i uda oczywiście, i ochoczo się zaokrągliły,chyba już na zimę ;) Ale tym temacikiem zajmę się już po porodzie!Po co sobie psuć humorek!:D

W tym czasie w którym mnie nie było zdążyłam wybrać już model wózka którym  pragnę się wam pochwalić ;-) Powiedzcie co o nim sądzicie,czy nie zrobię siary mojemu małemu brzdącowi jak już się pojawi wożąc go taką bryką :D Specjalnie wybrałam model z dość dużą gondolą (85 cm długości),by można go było wozić przez zimę.W przyszłym tygodniu pojadę obejrzeć go na „żywo”,gdyż kupować kota w worku nie zamierzam ;) Powiedzcie co o nim sądzicie ;-)

Camarelo Carera 3w1

camarelo_carera_s_g_f_mimas_13_d

Wczoraj przyszła mi śliczna żółciutka wanienka z kaczuszką i stojakiem którą zamówiłam sobie na allegro.Bałam się jak z tym stojakiem ale okazał się bardzo stabilny.Zamówiłam sobie również pieluchy tetrowe w ilości 10 sztuk (mam nadzieję że tyle mi wystarczy),pieluchy flanelowe 2 sztuki,smoczki z firmy lovi w uroczym turkusowym kolorze styl Retro ;) Do paczki domówiłam również nożyczki do paznokci dla maluszka no i obowiązkowo niebieską gruchę do noska!

 

4392641937SAMSUNG

Jeśli chodzi natomiast o pielęgnację mojego maluszka to wybrałam już kosmetyki z firmy oceanic o nazwie Oillan ;-) Może któraś z Was używała i może powiedzieć coś na ich temat?produkty

Dołączam również zdjęcie pościeli i łóżeczka które zamówiła mi na allegro moja kochana siostra ;-) (teraz oczekuję paczki). Wybrałyśmy motyw ze zwierzątkami z zoo. Komplet jest śliczny! Oczywiście w zestawie obowiązkowo jest baldachim (mam nadzieję że nie jest za mało męski) ;) Do tego również dobrałam żółty przewijak na łóżeczko,i tu moje pytanie do mam,jak wam się sprawował taki sprzęcik?Miała taki któraś i czy był w miarę stabilny?I jeszcze jedno pytanko na sam koniec bo się strasznie rozpisałam!Czy dwa kompleciki pościeli mi wystarczą?Dajcie znać ;) Pozdrawiam Was serdecznie dziewczyny!3c

Aaaa i jakby któraś z przyszłych mam była zainteresowana to w Polo-markecie można teraz kupić fajne wanienki z odpływem,ze stelażem,wiaderka na zużyte pieluchy z pokrywą (właśnie się w takie zaopatrzyłam),maty z ceratki do przewijania w różnych kolorach (płaciłam coś koło 7 złotych,stwierdziłam że przyda się taka jak wybiorę się gdzieś z wizytą),buteleczki,i zestawy do jedzenia z talerzykiem i sztućcami ;-) SAMSUNG

 

 

Nowe, stare miejsce.. czyli powrót na stare śmieci

Tyle jest zmian które zachodzą w moim życiu, zarówno fizycznych jak i psychicznych! Momentami jest mi naprawdę ciężko.. Choć wstyd się przed wszystkimi przyznać,to jednak strasznie się boję, tego nowego „życia” które mnie czeka! Mam tyle obaw!

Mija prawie tydzień od mojej przeprowadzki do Polski.. W końcu wróciłam na stare śmieci,chociaż tak się przed tym wzbraniałam. Mieszkam z rodzicami. Wydawać by się mogło że jest mi dobrze,że powinno być.. W końcu wszyscy tak się troszczą i o mnie dbają.. Jednak nie jest tak samo jak wcześniej,i nigdy nie będzie.

Do tego wszystkiego M. dalej pozostał na obczyźnie, i przyjechać ma dopiero pod koniec lipca przed samym porodem (termin mam na 14-go sierpnia). Źle mi z tym,ale jeśli chcemy mieć własne „M”,to nie ma innej możliwości. Czuję się przez to strasznie osamotniona.. Dni wloką się niemiłosiernie.. Martwię się ponieważ od wyjazdu jakoś nie zależy mu specjalnie na lepszych kontaktach ze mną. Wcześniej sporo się kłóciliśmy. Boję się że prędzej to wszystko się rozsypie, niż zamieszkamy razem z małym w nowym domu..

No ale dość smętów! Przepraszam was bardzo dziewczyny! ;-) To była moja chwilowa słabość! Chcę się wam troszkę pochwalić bo wczorajszy dzień spędziłam bardzo przyjemnie, – bo na zakupach z moją kochaną mamą i siostrą. Zaczęłam od pączka z marmoladą i lukrem… I już wiedziałam że to będzie dobry dzień!;-) Mieszkam w malutkim miasteczku, więc do rzadkości należą takie dni w których można się razem wyrwać (siostra nie mieszka w tej samej miejscowości) by spędzić wspólnie czas.

Siostra oczywiście kolejny raz mnie bardzo miło zaskoczyła. Gdy tylko mnie zobaczyła na dworcu,i wyściskała to wręczyła mi niewielką reklamówkę, w której znajdowała się niebieska koszulka z wielorybem, rajtuzki oraz skarpetki z ulicy sezamkowej dla małego ;-) Dostaliśmy również albumik do opisania pierwszego roczku życia mojego maluszka ;-) No ale jak to moja siostra,zupełnie mnie zaskoczyła prezentem dla mnie samej, wręczając mi piękny pozłacany naszyjnik z różowymi elementami i pasującymi do kompletu kolczykami. Zestaw prezentuje się naprawdę ślicznie,muszę teraz tylko wykombinować do czego go założę ;-)

Oczywiście obowiązkowo urządziłyśmy sobie mały maraton po sklepach, uzupełniając i tak już bogatą garderobę Filipka <3 .Moja mama – a przyszła babcia zakupiła w Smyku pierwszą butelkę z serii avant z Phillipsa,z dodatkową końcówką. Kupiła mu również, w większych rozmiarach śliczne śpiochy, półśpiochy i dresik. Siostra kupiła mi urocze wieszaczki z sowami do pokoiku małego (chociaż go jeszcze nie mam..) Dla siebie wybrałam czarną sukienkę w kwiaty przed kolana, pomarańczową neonową bluzkę na cieplejsze dni oraz czarne legginsy w których ostatnio ze względu na stale zwiększającą powierzchnię mojego ciała lepiej się czuję. Oczywiście dziewczyny również wyszperały na promocji coś dla siebie!Później było kino – obowiązkowo w zestawieniu z popcornem,oraz wizyta w Pizzy hut,gdyż ostatni raz jadłam ją wieki temu! (a później będę biadolić na blogu że mam boczki ;) )

Śmiało mogę stwierdzić że po tym pędzie pracy za granicą potrzebna mi była taka odmiana! Od razu czuję się lepiej,naładowana pozytywną energią!Bo był to dzień, spędzony z bardzo wyjątkowymi osobami ;-) I zdaję sobie sprawę z tego że zbyt prędko go nie powtórzę.. (we wrześniu moja siostra przenosi się na stałe do Niemiec :-( ).

Prezenty od mojej siostry:
Prezenty dla Filipka od cioci ;-)SAMSUNG
SAMSUNG
Prezenty od mojej mamy:
SAMSUNG
SAMSUNG
SAMSUNG

Pozdrawiam was dziewczyny serdecznie i życzę wam miłego i słonecznego weekendu ;-)

Pielęgnacja mojego ciała w ciąży – czyli jak nie dać się rozstępom!

Ostatnio nie miałam czasu na jakikolwiek, nawet najkrótszy wpis, gdyż zwyczajnie nie miałam na to czasu! Praca wypompowała ze mnie resztki energii.. Dopiero wczorajszy dzień troszeczkę mnie wyluzował, więc mogłam podładować nieco akumulatory ;-) Więc jestem! Rozpoczął się III i ostatni trymestr mojej ciąży! 28 tydzień ciąży i mimo pracy czuję się… świetnie! Przytyłam 6 kilogramów więc myślę że jakimś olbrzymim wielorybem nie będę ;) Chociaż muszę przyznać że ostatnio gumowe miśki i żelki są moją słabością,i nie wiem jak sobie z nimi poradzić ;/
Czy wy będąc w ciąży miałyście różnego rodzaju słabości,których nie byłyście w stanie powstrzymać?? I powiedzieć stanowczego „NIE”?? Żałuję że mój organizm nie jest zaprogramowany automatycznie na domaganie się tylko zdrowej żywności.. To by znacznie ułatwiało sprawę.

Ale wracając do tematu mojego mojego postu,chciałam dzisiaj nawiązać do codziennej pielęgnacji mojego ciała.Czy stosujecie, bądź stosowałyście kosmetyki zapobiegające powstawaniu rozstępów?A może stosowałyście odpowiednią dietę która wzmacniała by włókna kolagenowe?Podzielcie się ze mną swoimi sekretami na ten temat, będę wdzięczna ;-) I czy ewentualne stosowanie obu wariantów przyniosło wam jakieś rezultaty!

Ja swoją walkę z rozstępami podjęłam już na samym początku, gdyż wiedziałam że mam do nich tendencję (dowodem na to są liczne rozstępy które posiadam na pośladkach i po wewnętrznej stronie ud w okolicy kolan).
Z początku smarowałam się zwykłą najtańszą oliwką którą zakupiłam w Kruidvacie (sieć drogerii podobnych do naszego Rossmanna) ze względu na początkowy okres ciąży. Później następnym kosmetykiem który włączyłam do testowania był olejek do ciała BIO-OIL ,o którym myślę że większość z was już zresztą słyszała.Produkt ten ma bardzo intensywny ale przyjemny zapach i ma dość tłustą, leistą konsystencję.Z pewnością będzie lepszym wariantem od zwyczajnej oliwki, gdyż w swoim składzie zawiera większą ilość drogocennych olejków, ale czy jest wart swojej ceny? Za małe opakowanie zapłaciłam 11,00 euro.. Nie wiem jak w Polsce, ale pewnie ceny są zbliżone. Przy intensywnym smarowaniu (rano i wieczorem) produkt raczej się nie sprawdzi,bo nie wystarczy na długi okres stosowania, a jest dość drogi.Ale to już zależy od waszych indywidualnych preferencji.Skóra po nim jest mięciutka i jedwabista to zdecydowany plus,po zwykłej oliwce nie miałam takich efektów.

Bio-Oil

Z polskich kosmetyków z pewnością pragnę wam polecić serum przeciw rozstępom z Perfecty, które obecnie mi się kończy,ale jest idealne do stosowania np. rano.Ma przyjemną konsystencję,skóra nawilżona jest przez dłuższy czas,dodatkowym plusem jest to nie brudzi ubrań i szybko się wchłania.

00043874

Niedawno dostałam w prezencie od siostry kosmetyki z Tołpy z serii „Mum”. Muszę przyznać że kosmetyki wyglądają bardzo profesjonalnie,mają ładne opakowania. Są hipoalergiczne i bezpieczne w stosowaniu.Z tej serii posiadam:

* Balsam na zmęczone nogi – Jak dla mnie super produkt gdyż mam pracę stojącą,i po powrocie do domu mam zawsze opuchnięte nogi w okolicach kostek :( Balsam ma fajne działanie chłodzące,oraz przynosi wyraźną ulgę.
tolpa_dermo_body_mum_balsam_na_zmeczone_nogi_150_ml7040
*Serum liftingujące biust – Lekko napina piersi,ma na celu ujędrnienie piersi w ciąży.Mam stosunkowo mały biust nawet teraz gdy jestem w 7 miesiącu ciąży,dlatego ciężko mi się wypowiedzieć na temat tego produktu gdyż piersi mam takie jak przed ciążą.Myślę że serum sprawdzi się idealnie ale dopiero po urodzeniu.
tolpa_dermo_body_mum_serum_liftingujace_biust_150_ml5379
*Krem wzmacniający przeciw rozstępom – Bardzo fajny produkt który również mogę polecić. Ma fajną konsystencję oraz szybko się wchłania.Mam wrażenie że cała seria jest bezzapachowa,oraz wszystkie produkty które posiadam są jednego koloru który jest bardzo naturalny co bardzo mi się podoba.
tolpa-dermo-body-mum-krem-wzmacniajacy-przeciw-rozstepom-250-ml-b-iext11129042

Moją walkę z rozstępami wspomogłam również o bardzo fajną oliwkę relaksującą do masażu witaminami marki Ziaja,gdyż jest dość tania i ma dużą pojemność(500ml). Dodatkowym atutem jest bardzo wygodna pompka.Tę oliwkę polecam bo jest moim hitem,niska cena też robi swoje.
4aeca8c44f2b4b60ab5f80705b1110fb
Dodatkowo również zainwestowałam w peeling pomarańczowy (cudowny zapach!;) ) który wykonuję na okolice ud i pośladków.
31520_250
Szczerze nie mam pojęcia czy rozstępy się pojawią czy też nie ale robię wszystko by zapobiec ich powstawaniu.Życzę wam dziewczyny powodzenia w walce z nimi !;) Nie dajmy się :D Pozdrawiam!

Najpiękniejsze kopniaki

Pierwsze ruchy poczułam już w 18 tygodniu ciąży, co było dla mnie zadziwiającym przeżyciem! Nie da się tego uczucia z niczym porównać bo jest nie do opisania! Teraz moje maleństwo regularnie się ze mną komunikuje.Kopniaki są już dość mocne, ale sprawiają mi niezwykłą radość!Mimowolnie moją twarz niejednokrotnie rozpromienia szczery uśmiech którego w pracy pewnie nikt nie rozumie.Bo to jest nasza mała tajemnica ;-) Moja i mojego maleństwa.

Wypadało by coś więcej wspomnieć o mojej ciąży!A więc według badania USG będę miała synka (Filipa bo takie imię właśnie wybrałam dla mojego malucha) Obecnie jestem w 26 tygodniu ciąży (jak ten czas szybko leci!).

Z początku było mi ciężko pogodzić się ze zmianami które zachodzą w moim życiu,szczególnie ze zmieniającym się ciałem.. Rosnący brak zainteresowania mojego partnera moim powiększającym się ciałem był  przykrym doświadczeniem.. Problemy z cerą,i pękającymi naczynkami na nogach całkowicie odebrały mi poczucie własnej atrakcyjności.Do tego stałam się marudna, zrzędliwa.. Teraz jednak jest zdecydowanie lepiej! Cieszę się tą ciążą,wcześniej tą radość przysłaniały mi problemy osobiste z moim partnerem.Teraz na myśl o moim małym szczęściu robi mi się cieplej na serduszku.Ciągle się tylko zastanawiam czego by mu tu nie kupić! Jest tyle rzeczy które chciała bym dla niego mieć ;) Wy też tak macie,lub miałyście?;) Jestem bardzo ciekawa waszych opinii!Pozdrawiam

 

Moja piękna mała ciąża.

Ciąża.Ten niezwykły okres oczekiwania powinien być jednym z piękniejszych momentów naszego życia.Stanem którym dzielili byśmy się z najbliższymi.. Właśnie tak wyobrażałam sobie te najpiękniejsze momenty mojego życia.. Ale moje oczekiwania przerosły mnie samą. Wiadomość o ciąży spadła na mnie i M. tak niespodziewanie.. Bałam się.Wiedziałam bowiem że od tąd będę odpowiedzialna, nie tylko za swoje życie ale także tej maleńkiej istoty, która się we mnie rozwija.Czekają na mnie zmiany które całkowicie zdezorganizują moje i tak niepoukładane życie.Nie byłam na to gotowa.Nie jestem.No ale maluch sam na świat przecież się nie pchał.. Potrzebuje mnie.I ta myśl, że już nigdy nie będę sama..

Wiem że gdybym miała wsparcie w M. to wszystko wyglądało by zupełnie inaczej! Zawiodłam się.. Strasznie rozczarowałam niedojrzałym zachowaniem mojego partnera. Nagle bowiem okazało się że nie jestem tą osobą z którą On chciał by być.

Strach.Ból.Łzy.Stres.Rozpacz. Emocje których nie powinna doświadczać przyszła młoda mama. A jak było z wami?Jak u was przebiegał okres ciąży?Jak reagowali na tą wiadomość wasi partnerzy,okazywali wam wsparcie i miłość? Jeśli tak to strasznie zazdroszczę.. Bo u mnie jest jak w piosence Ani Dąbrowskiej „Już nie ma miłości,tylko słowa zostały..”.

Zdecydowałam założyć tego bloga, gdyż myślę że jest więcej osób zagubionych.. Być może osamotnionych kobiet,którym jest ciężko tak samo jak mi,a może jeszcze bardziej.Kobiet które boją się tych zmian które na nie czekają.. A przecież dziecko to prawdziwy dar.